niedziela, 8 czerwca 2014

Wagary - Gabi wspomina

Kochane ciocie i wujkowie!
Dziś to ja do Was piszę, bo mama jest na chwilowym chorobowym.

Chodziliście kiedyś na wagary? Moja mama mówi, że ucząc się i studiując była w tym mistrzynią, więc ja też powinienem. Na koniec zawsze dokłada, że pomimo tego, że lubiła chodzić na wagary, "wyszła na ludzi"... Czy to znaczy, że wagary to coś złego? 
Wodne tańce
Jeszcze w kwietniu, kiedy wracaliśmy z mojego ulubionego Elfa mama powiedziała, że po zimowej przerwie wreszcie uruchomili warszawskie fontanny i jak już będzie naprawdę ciepło, któregoś dnia po ćwiczeniach pójdziemy na wagary. Nie wiedziałem, czym są wagary, ale perspektywa spędzenia dnia przy szumiącej wodzie bardzo mnie ucieszyła. Długo czekałem na ten dzień, na początku maja byłem chory, ale wtedy pogoda też nas nie rozpieszczała... W końcu wyszło słoneczko i mama stwierdziła, że to ten tydzień i że po czwartkowych zajęciach w Elfie idziemy na wagary. Tylko ja wciąż nie wiedziałem, czym są te wagary... 
tak właśnie się ściemnia na ćwiczeniach :)
Na zajęciach byłem lekko rozkojarzony, by nie powiedzieć, że ściemniałem. U cioci Kingi strzeliłem sobie małą drzemkę, a u cioci Oli rządziłem na całego, tzn. próbowałem, bo ciocia Ola niestety nie pozwala sobie wejść na głowę. Już byłem myślami na zielonej trawce, dlatego zdobyłem mało stempelków, co znów nie podobało się mamie.
W końcu ruszyliśmy w drogę powrotną. Lubię Elfa, ale skoro to wagary, to mama mogła pomyśleć i odpuścić mi również tamte ćwiczenia. Po drodze zabraliśmy panią Anię i chwilę później dotarliśmy na miejsce.

Było pięknie, słonko grzało, woda szumiała, a wiatr zraszał nas jej kropelkami. Mama zabrała kocyk, poduszkę i dużo, dużo smakołyków. 
Mogłem sobie poleniuchować na całego, wyspać się na świeżym powietrzu i zjeść dużo niezdrowych pyszności. Potem spacerowaliśmy – nie wiem, czy wiecie, ale moja mama wszędzie zabiera moje rehabilitacyjne buty, bo wierzy, że zawsze będzie okazja, żebym opuścił swój pojazd – tym razem też mi nie odpuściła. 






Ale kiedy się zmęczyłem, brała mnie na ręce i pomagała pokonać kolejny etap drogi.
Pani Ania przytulała, więc możecie sobie wyobrazić, jak bardzo polubiłem wagary...
Zdradzę Wam jeszcze jeden sekret. Razem z mamą moczyliśmy nogi w fontannie pomimo tego, że na jej całej długości są poustawiane znaki z napisem "zakaz wchodzenia". Woda była letnia, aż przyjemnie było włożyć do niej nóżki i trochę się ochłodzić. Tylko pamiętajcie – to tajemnica! Straż Miejska chyba nie lubi mojej mamy, bo często ją zatrzymuje, a nawet jeździ za nami na sygnale, więc jak się dowiedzą, to na pewno zechcą nas ukarać.
Podobno niedaleko pada jabłko od jabłoni, więc może dlatego tak bardzo polubiłem wagarowanie. Z niecierpliwością czekam na kolejne.

Życzę wszystkim dobrego tygodnia, pamiętajcie– w piątek znów będzie weekend! Ślę wszystkim moc buziaków 
Gabryś

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajne wagary! Ja rzadko wagarowałem, ale ponieważ uwielbiałem i uwielbiam dalej wszystko co jeździ po torach to pojechałem sobie raz pociągiem podmiejskim, wtedy jeszcze żółto - niebieskim do Piaseczna i z powrotem :) Zupełnie sam! Ależ to było przeżycie :) Pozdrowienia. Miłego tygodnia Biniu. No i życz mamusi zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusia dziękuje :)
      myślę że wagary bez niej mogły by być ciekawe, a pojeździć samemu pociągiem to chyba fajna sprawa :)

      Usuń
  2. O matko... Stare dobre czasy wagarowania. Najprzyjemniejsza rzecz w szkolnictwie :-)) Tylko nie powtarzaj tego matce ok ? :-))) Częstych wagarów więc :-P
    Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam że wagary to fajowa sprawa :) a czemu matka ma nie wiedzieć?

      Usuń
    2. Matki, chociażby z zasady pełnienia swej dożywotniej posługi, nie powinny akceptować wszystkich pomysłów ciotek dziecka swego ;). Jeszcze się jej oberwie ;)

      Usuń
    3. Wagary to pomysł matki :P dlatego nie daleko pada jabłko....

      Usuń
  3. To najfajniejsze wagary o jakich słyszałam:))Pozdrawiam serdecznie i mamie zdrówka życzę:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu dziękuję i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Super wagary, z chęcią byśmy z Kubą wybrali się z Tobą Gabrysiu na takie piękne wagary.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Was zapraszamy :) tylko czy Kuba chciałby wrócić do domu jakby poznał naszą panią Anię ;)
      uściski

      Usuń
  5. Gabrysiu miło czytać, że czujesz się lepiej, piękne zdjęcia- oddają piękne wagary- brawo Justyna- zuch Mama- a ze strażą miejską uważaj- są upierdliwi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowujemy się do turnusu więc wszelkie choroby wyganiamy precz, żeby tak dało się z padaką...
      Straży miejskiej nie lubimy ale mamy na nich swoje sposoby ;)
      pozdrawiamy

      Usuń
  6. Gabrysiu, takie wagary to najwspanialsza rzecz pod słońcem.
    A Twoja Mamusia jest najwspanialszą osobą w całym wszechświecie!!!
    Pozdrowienia dla Ciebie i twoich Kochanych Rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusia aż się zarumieniłam... wierz mi jestem zwykła, taka jakich wiele na świecie ;) po prostu nauczyłam się kochać ponad wszystko i pomimo wszystko
      uściski i buziaki dla Was

      Usuń
  7. ..´.█
    ..´.███
    ..´█████
    ..´██████
    ´´██████ ´´´´. █
    ´´███████ ´´.█
    ´´´██████ ´´.█
    ´´´´´██████..█
    ´´´´´´´...... ███
    ___██████___ █__██████
    __█▒▒▒▒█_██_█_.██____▒▓█
    _█▒▒▒███____████______▒▓█
    _█▒▒███______▒█▒_______▒▓█
    _█▒████___SŁODZIUTKIE__▒▓█
    _█▒████____JABŁUSZKO___▒▓█
    __█▒████______DLA______▒▓█
    ___█▒▒██____CIEBIE____▒▓█
    _____█▒▒█____▒█▒____▒▓█
    ________█████__█████
    POZDRAWIAM SERDECZNIE I MIŁEGO POPOŁUDNIA ŻYCZĘ.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gabrysiu chodzenie na wagary ci służy, wyglądasz tak ładnie i radośnie:-)pozdrawiam i buziaki:-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Na takie wagary to i ja się z wami piszę! :) gabryś to urodzony wagarowicz i tez na ludzi wyjdzie jak jego super mama! Bieniaszkowie, a może uda nam się styknąć w Siemiatyczach. ja tam będę w 1 polowie sierpnia. buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że się spóźniłam, bo z wielką przyjemnością też bym dołączyła! Przypomniałabym sobie jak to jest:-) Dużo słońca życzę i radości! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń